O włos od tragedii

  • 24.06.2020, 08:23
  • MM
O włos od tragedii Strażacy z OSP Zawadzkie przybyli na miejsce z łodzią ratunkową

W ostatnich dniach intensywne opady deszczu przyniosły nie tylko lokalne podtopienia, ale też gwałtowny wzrost wód w Małej Panwi. Od czwartku 18 czerwca do soboty 20 czerwca poziom rzeki na punkcie pomiarowym w Staniszczach Wielkich wzrósł z 45 do 125 cm. W niedzielę 21 czerwca osiągnął już 202 centymetry. Stany ostrzegawcze w tym miejscu wynoszą 230 cm - było blisko.

Zła pogoda nie zniechęciła jednak grupy kajakarzy ze Śląska, którzy w sobotę 20 czerwca postanowili wybrać się na spływ. Ekipa miała w planach dłuższą wyprawę Małą Panwią, ale ze względu na warunki zdecydowała się płynąć krótką trasą z Kolonowskiego do Staniszcz Małych. Grzegorz Hajduk, od którego kajakarze wypożyczyli sprzęt, nie miał większych obaw.

- Nie byli to amatorzy, spływali już po wielu rzekach w Polsce - informuje. - Wszyscy ubrali kapoki i mieli ze sobą ratownika - dodaje.

Spływ miał się skończyć w Staniszczach Małych na progu wodnym. W miejscu tym zawsze należy wyciągnąć kajak, gdyż przez próg nie da się przepłynąć. Z relacji świadków wynika, że jedna z dwójek zagadała się i nie zauważyła, że trzeba się zatrzymać. Prąd porwał ich w stronę progu. Podobno mężczyźni: 23 i 28-latek, chcieli za wszelką cenę ratować kajak przed zniszczeniem, dlatego z niego nie wyskoczyli - liczyli, że dopłyną do brzegu. W końcu wartki nurt porwał ich z łodzią i przerzucił przez próg. Mężczyźni dostali się pod kotłującą się w tym miejscu wodę.

Uczestniczący w spływie ratownik z pomocą innych uczestników i przedstawiciela wypożyczalni wyciągnął mężczyzn na brzeg jeszcze przed przybyciem ekip ratowniczych. Na miejsce wezwano osiem jednostek straży pożarnej, policję i pogotowie. Jeden z poszkodowanych przez chwilę był nieprzytomny i trafił do szpitala.

Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Policjanci ustalają, kto był organizatorem spływu i czy zachował odpowiednie środki bezpieczeństwa.

Woda w Małej Panwi powoli opada. W poniedziałek po 10:00 spadła do 174 cm i utrzymywała tendencję malejącą. Ze względu na wartki nurt spływy kajakowe na razie nie są organizowane.

 

MM

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

sajmon
sajmon 30.06.2020, 16:49
To miejsce jest niebezpieczne.Sam byłem świadkiem jak dwójka kajakarzy, nie wyhamowała, czy nie zauważyła progu i spadli z niego. Nic im się nie stało, ale mogło być gorzej. Próg powinien być zabezpieczony jakąś siatką czy palikami, bo może dojść do nieszczęścia.
Jan
Jan 26.06.2020, 21:52
Osiem zastępów straży, karetka, policja, bo 2 kajakarzy wpadło do wody?

Zabrakło tylko lotnika 23 z LPR i księdza. Tak to my zachodu nie dogonimy.

Pozostałe