W co bawili się babcia i dziadek? Stowarzyszenie Góra Św. Anny wydało publikację z opisami dawnych zabaw

  • 13.01.2022, 14:17
  • Bea
W co bawili się babcia i dziadek? Stowarzyszenie Góra Św. Anny wydało…
Podwórko było placem zabaw, a trzepak, kilka patyków, kapsel, kreda - wystarczyły do dobrej zabawy. Starsze pokolenie nie siedziało przy x-boksach, grach komputerowych i smartfonach. Współcześni dziadkowie młodzieńczą energię tracili na grach w klasy, skakankę, ciuciubabkę, zbijanego. A gdy pogoda nie pozwalała na zabawy w plenerze, grało się w państwa miasta, statki, kółko i krzyżyk - do których wystarczyły kartka i długopis, rozrywki dostarczały też planszówki. Te na szczęście zaczynają przeżywać swój renesans.

Stowarzyszenie Góra św. Anny realizuje wiele projektów wspierających rozwój lokalnych społeczności, tożsamości i kultury. Wśród licznych materiałów promocyjno-edukacyjnych wykreowanych przez realizatorów projektów są gry i książki aktywizujące, które w czasach pandemii okazały się strzałem w dziesiątkę. Integrowały rodziny zmuszone do życia w izolacji.
We współpracy z Lokalną Grupą Działania „Kaszubska Droga” Annaland realizował projekt „Tożsamość kulturowa skarbem Kaszub i Opolan”, jego pokłosiem są między innymi kolorowanki i kalendarz na 2022 rok z wzorami kaszubskimi i opolskimi. Wraz z Euroregionem Pradziad - w ubiegłym roku trwał projekt w „Krainie zmysłów” - wśród zaplanowanych działań były warsztaty dotyczące radzenia sobie z emocjami, uczące empatii do zwierząt, poznawania przyrody, a także warsztaty kulinarne. Pamiątką z projektu są puzzle z fotografiami nagrodzonymi w konkursie „Zwierzaki w naszym codziennym życiu”, karty do gry „Piotruś”, publikacje „Annogórska moc ziół” oraz „Jak się bawili dziadek i babcia”, powstała też gra planszowa pod tym samym tytułem. 
Wśród opisanych w książce zabaw znajdziemy te znane jeszcze do dziś - ciuciubabkę czy zabawy w kole, takie jak np. ojciec Wirgiliusz. Ale czy ktoś pamięta jeszcze zabawę w pinkanie?
Sprzętu do tej gry nie kupisz w żadnym sklepie. Potrzebne do niej są jedynie drobne monety. To jedna z wersji ciepania - drobnymi pieniążkami ciepało się na parapet, na blat stołu lub na ziemię. Moneta rzucającego musiała spaść na leżącą monetę. Gracz zabierał wtedy obie. Pinkanie polegało na chwyceniu monety kciukiem i palcem wskazującym i wyrzucenie nią w murek, tak aby odbiła się i upadła na ziemię. Były trzy możliwości wyników: deker - moneta nakryła monetę lub spadła od drugiej na odległość kciuka; szpana - monety leżały na odległość rozpiętego kciuka i małego palca. Gdy ktoś zrobił dekę lub szpanę, wygrywał wszystkie monety leżące na ziemi. Fucz był wtedy, gdy partia została nierozstrzygnięta.
Chcecie dowiedzieć się, jak grało się w inne gry? Np. klipę albo hindę? Zadzwońcie do naszej redakcji. Mamy jeszcze do rozdania kilka książek przekazanych przez Stowarzyszenie Annaland, pt. „Jak się bawili babcia i dziadek”.

Bea

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe