"Ósemka" nie ogląda się za siebie. Rozmowa z Ewą Sękowską i Iwoną Szotek

  • 09.01.2022, 10:29
  • Bea
"Ósemka" nie ogląda się za siebie. Rozmowa z Ewą Sękowską i Iwoną Szotek… Dogoterapia, zajęcia z sympatycznym pudlem
Prawie 9 lat temu powiat strzelecki podjął decyzję o zlikwidowaniu Zespołu Szkół Specjalnych w Strzelcach Opolskich, popularnej „Ósemki”. Społeczność szkolna postanowiła wtedy, że założy nową placówkę, pod auspicjami stowarzyszenia. 15 nauczycieli, 43 uczniów i 9 dzieci przedszkolnych, objętych wczesnym wspomaganiem, rozpoczęło we wrześniu 2013 nowy rok szkolny. Choć wiele osób nie wierzyło, że szkoła przetrwa, ta ma się dobrze, a nawet coraz lepiej!

Z Ewą Sękowską, dyrektorką placówki, oraz Iwoną Szotek, prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Szkoły Specjalnej „Ósemka”, rozmawia Beata Kowalczyk.
Początki nie były łatwe, pamiętacie ówczesne obawy?
Ewa Sękowska: Wszyscy byliśmy bardzo zdeterminowani. Chcieliśmy utrzymać tę szkołę, ale problemów było wiele. Rozpoczęliśmy naukę we wrześniu, bez subwencji oświatowej, bo ta ze względów proceduralnych jeszcze nie wpłynęła. Powiat udzielił stowarzyszeniu pożyczki w wysokości 32 tysięcy złotych na opłaty za media: ogrzewanie, wodę, prąd itd. Trwaliśmy w takim zawieszeniu do stycznia...
Iwona Szotek: Pomocą służyli nam rodzice, np. w drobnych remontach, lokalni przedsiębiorcy, a Parafia św. Wawrzyńca opłacała nam zatrudnienie katechetki. Strzelce, w ramach gminnego programu, zapewniły naszym wychowankom bezpłatne lekcje pływania i hipoterapii. Współpraca z gminą w zakresie realizowania różnych grantów trwa do dziś.
Placówka prowadzona przez stowarzyszanie ma subwencję oświatową z Ministerstwa Edukacji i Nauki, jej wysokość jest uzależniona od liczby uczniów. Czy to wystarczy na funkcjonowanie?
Ewa Sękowska: Jako jednostka niepubliczna nie podlegamy regulacjom zawartym w Karcie Nauczyciela, która gwarantuje w szkołach publicznych etat w wymiarze 18 godzin tygodniowo. U nas liczba etatowych godzin jest większa, co znacznie ogranicza koszty pracownicze. Ponadto z roku na rok przybywa nam uczniów. Podwoiliśmy ich liczbę od 2013 roku. Obecnie do Ósemki uczęszcza ponad 80 dzieci, mamy zatrudnionych (w różnym wymiarze godzin) 50 pracowników.
Iwona Szotek: Zgodnie ze statutem stowarzyszenia możemy też pozyskiwać środki od sponsorów oraz z programów rządowych i unijnych, np. na zakup sprzętu czy poszerzanie oferty edukacyjnej. Przez lata zdobyliśmy pieniądze na wyposażenie pracowni komputerowej, zakup nowych mebli, wyposażenie pracowni, sal lekcyjnych, stworzenie mieszkania treningowego dla naszych wychowanków, zajęcia rehabilitacyjne i wspomagające, budowę windy dla wózków... Ostatnio z programu „Aktywna Tablica” pozyskaliśmy 5 tablic interaktywnych. Na dniach zostaną zamontowane.
Jak placówka poradziła sobie, i nadal radzi, w trudnym pandemicznym czasie?
Ewa Sękowska: Na szczęście, z krótkimi przerwami, pracowaliśmy w trybie stacjonarnym, bo szkoły specjalne nie musiały przechodzić na nauczanie zdalne. Dzieci i nauczyciele nie chorowali. Dzięki czemu realizowaliśmy bez większych przeszkód program nauczania, staraliśmy się też w miarę możliwości zorganizować zajęcia pozalekcyjne. Z korzyścią dla dzieci i rodziców. Trudno naszym podopiecznym byłoby wysiedzieć w izolacji...
Iwona Szotek: Dzięki grantowi z gminy Strzelce Opolskie zrealizowaliśmy program „Każdy może zdobyć swój Everest”. W jego ramach byliśmy w stadninie Czarodziejska Góra w Mniszkowie, gdzie konie żyją praktycznie na wolności. Dzieci miały możliwość opiekować się nimi, spróbować jazdy konnej, były blisko natury. W ramach programu „W zdrowszym ciele zdrowszy duch” przez cały rok mamy warsztaty dogoterapii, hipoterapii czy tańca, a także warsztaty muzyczne - grę na bębnach, relaksację. Udało nam się też zrealizować dwa turnusy rehabilitacyjne, a dzięki dotacji z powiatu wyjechaliśmy między innymi do Teatru Lalki i Aktora w Opolu, poznawaliśmy najbliższą okolicę. U nas ciągle coś się dzieje...
Słychać to czasami, gdy przechodzi się obok waszej siedziby. Głośna muzyka, śpiewy, wrzawa są na porządku dziennym.
Ewa Sękowska: Staramy się wzbudzić potencjał drzemiący w naszych uczniach poprzez różne aktywności. Bardzo ważna dla nich jest integracja czy możliwość pokazania, że „ja też coś potrafię”.
Iwona Szotek: Co roku organizujemy np. Rodzinny Talent Show. Przygotowania do niego rozpoczynają się na zielonej szkole. Potem są jeszcze próby na miejscu. Uczniowie są bardzo kreatywni, angażują się. Na scenie prezentują się zespoły, duety, soliści. Tańczą, śpiewają, przebierają się. W ich prezentacje włącza się cała sala, która klaszcze, są owacje na stojąco, wspólne śpiewanie refrenów. Rodzice często są zaskoczeni, ile ich dzieci potrafią. A nam, nauczycielom, serce rośnie, gdy widzimy, jak nasi podopieczni rozkwitają, odzyskują wiarę w siebie.
Ewa Sękowska: Cała nasza praca skupia się na zbudowaniu takiego fundamentu, by uczniowie poczuli się pewniej, nie tkwili w przekonaniu, że są gorsi od innych. 
Macie kontakt z absolwentami, którzy zakończyli już edukację w Ósemce?
Ewa Sękowska: Oczywiście. Wracają, by pochwalić się swoimi osiągnięciami. Wielu z nich znajduje zajęcie, a nawet pracę. Radzi sobie w dorosłym życiu, rozwija swoje umiejętności. Zawsze nas to bardzo wzrusza i podbudowuje.
Ministerstwo Edukacji i Nauki wdraża projekt tzw. edukacji włączającej, zmierza ona właściwie do tego, by dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi uczyły się w szkołach powszechnych...
Ewa Sękowska: Nie boimy się tego, ale uważamy, że szkoły specjalne są potrzebne, a ich wygaszanie czy likwidacja to zawsze zły pomysł, szkodliwy dla osób, które potrzebują tej formy kształcenia. 
Iwona Szotek: Robimy swoje, cieszymy się, że przybywa nam uczniów. Mamy wiele pomysłów na przyszłość. Za niespełna dwa lata świętować będziemy 10-lecie istnienia. Mamy nadzieję, że tych dziesiątek zapiszemy w naszej kronice jeszcze więcej.
 

Bea

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe