Roland Dembończyk przyniósł ZAKSIE Strzelce Opolskie szczęście? Siatkarze wygrali ostatni mecz

  • 23.11.2021, 12:24
  • ZAG
Roland Dembończyk przyniósł ZAKSIE Strzelce Opolskie szczęście? Siatkarze… fot. archiwum Strzelca
ZAKSA Strzelce Opolskie pokonała po pięciosetowym pojedynku Norwida Częstochowa w meczu 15. kolejki rozgrywanym awansem. Po raz pierwszy w tym sezonie na ławce trenerskiej strzeleckiej drużyny zasiadł Roland Dembończyk, który możliwe że przyniósł naszemu zespołowi szczęście. Dla naszych zawodników było to dopiero drugie wygrane spotkanie w tym sezonie. Liczymy jednak na to, że z trenerem Dembończykiem na ławce, będzie już tylko lepiej.

Początek spotkania był zacięty, a cały pierwszy set stał pod znakiem trzypunktowych przewag gości, które udawało się ZAKSIE odrobić. Najpierw częstochowianie odskoczyli na trzy punkty (3:6), ale szybko zniwelowaliśmy straty. Już po kilku akcjach na koncie obydwu drużyn były skuteczne bloki, Dominik Kramczyński posłał także asa serwisowego. Niedługo później Norwid znowu miał trzy oczka przewagi, ponownie udało się nam doprowadzić do remisu (11:11). Po dwóch skończonych kontrach naszej drużyny i wykorzystanej przechodzącej piłce, strzelczanie po raz pierwszy tego dnia wyszli na prowadzenie (20:19). Potem Ernest Kaciczak oraz Dominik Kramczyński zablokowali Kamila Długosza i było 21:19. W końcówce prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a obie drużyny miały piłki setowe. Ostatecznie premierowa odsłona padła łupem gości, którzy przy grze na przewagi posłali asa, a kilka akcji później po naszym gorszym przyjęciu i przepychance na siatce częstochowianie zdobyli 28. punkt.

Drugi set to trzy punkty przewagi strzelczan na początku (3:0), po wygranych kontrach i bloku. Po pojedynczym bloku Grzegorza Jacznika, błędzie w ataku siatkarzy spod Jasnej Góry i kontrze Krystiana Walczaka, ZAKSA odskoczyła na pięć oczek (10:5). Chwilę później kolejny raz udało się zablokować przeciwników, tym razem Dominikowi Kramczyńskiemu i Krystianowi Walczakowi, a w następnej akcji dołączył Ernest Kaciczak i było już 14:7. Przewaga strzelczan urosła do dziewięciu punktów (18:9), a podopieczni Rolanda Dembonczyka bezlitośnie wykorzystywali każdy nieskończony atak częstochowian. Ostatecznie strzelczanie wygrali 25:15, w samej końcówce Maciej Wóz posłał trudną zagrywkę, a przechodzącą piłkę skończył Ernest Kaciczak.

W trzecim secie ZAKSA też rozpoczęła od prowadzenia (7:3). Potem jednak goście skończyli kilka kontrataków, a po punktowej zagrywce Mateusza Zawalskiego doprowadzili do remisu (10:10). W następnej akcji zablokowali na lewym skrzydle Krystiana Walczaka i było 10:11. Szybko strzelczanie odzyskali prowadzenie, a nasz atakujący zrewanżował się częstochowianom, blokując w pojedynkę Kamila Długosza (13:11). Niedługo później Grzegorz Wójtowicz posłał asa serwisowego, a Grzegorz Jacznik powtórzył to dając nam trzy punkty przewagi (20:17). Po ataku w aut gości ZAKSA miała piłkę setową (24:20), którą wykorzystała po punktowej zagrywce Krystiana Walczaka.

Czwarty set był kontynuacją bardzo dobrej gry naszej drużyny. Nie było tego dnia dla strzelczan przegranej piłki, o każdą nasi siatkarze walczyli równie zaciekle. Swoje w polu serwisowym dołożyli zagrywający, a częstochowianie oddali nam kilka punktów. Po bloku Macieja Woza i Grzegorza Wójtowicza było już (6:2). Przy stanie 10:8 na boisku pojawił się Tomasz Gawron, który zastąpił Fabiana Majcherskiego, który doznał urazu prawego stawu skokowego. W następnej akcji Grzegorz Jacznik posłał drugiego w tej partii asa serwisowego (11:8). Nie na wiele się to zdało, bowiem potem cztery punkty z rzędu zdobyli goście i wyszli na prowadzenie (11:12). Szybko jednak strzelczanie wrócili do dwóch punktów przewagi (15:13). Niestety nie na długo. gdyż po kilku akcjach to znów częstochowianie mieli dwa oczka więcej (16:18), po bloku i naszym błędzie. Potem dwa punkty zagrywką ugrał Kamil Długosz (16:20) i sytuacja ZAKSY była już w tym secie bardzo trudna. Udało się co prawda zniwelować straty do jednego punktu (21:22), po autowym ataku gości i kiwce Ernesta Kaciczaka, jednak to siatkarze spod Jasnej Góry uzbierali w tym secie 25 punktów i doprowadzili do tie-breaka.

Ostatni set nie był dla ludzi o słabych nerwach, emocje sięgały bowiem zenitu. Obie drużyny grały na maksimum swoich możliwości, a w końcówce wydawało się, że Norwid pewnie zmierza po zwycięstwo (12:14). Potem jednak na zagrywkę wszedł Grzegorz Wójtowicz i dwoma asami serwisowymi zakończył cały mecz (16:14).

ZAKSA Strzelce Opolskie - Norwid Częstochowa 3:2
ZAKSA: Maciej Wóz, Dominik Kramczyński, Ernest Kaciczak, Krystian Walczak, Grzegorz Wójtowicz, Grzegorz Jacznik, Fabian Majcherski (libero) oraz Wiktor Kłęk, Tomasz Gawron, Markus Kosian, Michał Szczechowicz
ZAG

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe