Lekcje prowadzi na odpowiednim poziomie...

  • 30.09.2021, 15:30
  • Bea
Lekcje prowadzi na odpowiednim poziomie... Plan budowy szkoły w Centawie z 1925 roku. Warto zwrócić uwagę, że toalety zaprojektowano wewnątrz budynku, co na tamte czasy było przejawem nowoczesności. Sanitariaty były zwykle osobno, za szkołą...
Dzięki uprzejmości Archiwum Państwowego w Opolu zajrzeliśmy do akt Rejencji Opolskiej z lat 1905-1935 dotyczących szkół. Znajdują się tam między innymi sprawozdania kierowników, protokoły inspektorów szkolnych, plany lekcji czy też zaświadczenia o szkoleniach nauczycieli.

Czego dowiadujemy się z zachowanych dokumentów?

- Obowiązek szkolny dotyczył wszystkich dzieci w wieku pomiędzy 6 a 14 rokiem życia. Państwo kontrolowało wyposażenie placówek i ilość klas - mówi Aleksandra Starczewska-Wojnar z opolskiego archiwum - Placówki, nawet wiejskie, musiały dysponować podstawowymi pomocami dydaktycznymi, takimi jak globus, liczydła czy mapy. Inspektorzy regularnie sprawdzali też poziom nauczania.

 Już w 1872 roku rząd niemiecki wprowadził w życie ustawy szkolne, zgodnie z którymi szkoła miała kształcić nie tylko umysł, ale i ciało. Wśród obowiązkowych przedmiotów było więc wychowanie fizyczne. Przy każdej szkole musiało się znaleźć miejsce do uprawiania sportu - boisko, plac czy salka gimnastyczna.

- Na mapkach sytuacyjnych, które wpływały do wydziału ds. kościołów i szkół Rejencji Opolskiej widać, że przy budowie nowych placówek wielką wagę przykładano do ich lokalizacji. Musiały być tak usytuowane, by dzieci nie miały do nich zbyt daleko - wyjaśnia archiwistka.

W sześciodniowym planie lekcji były rachunki, pisanie, czytanie, a także wiedza o ojczyźnie i religia. Były też lekcje rysunków, śpiew i prace ręczne. Nauczyciele uczyli po kilka przedmiotów. Na przykład niejaki Schoppa, którego akta są w archiwum, był kierownikiem katolickiej szkoły w Staniszczach Małych w latach 20., skończył kolegium nauczycielskie w Głogówku, gdzie zdobywał wiedzę między innymi z zakresu gry na organach i skrzypcach, zaliczył też kurs organizacji gier i zabaw dla dzieci.

- Nauczyciele mieli dużo obowiązków, a kierownik praktycznie nie rozstawał się z pracą - bo często mieszkał w samej placówce. Pedagodzy byli regularnie oceniani przez komisje oświatowe - przyznaje pani Aleksandra.

Jeden z dostępnych protokołów takiej komisji dotyczy oceny nauczycielki Wycisk ze szkoły w Staniszczach, uczącej dziewczynki robótek ręcznych. Dokument datowany jest na grudzień 1928 roku. Dowiadujemy się z niego, że do wydziału w Opolu wpłynęło podanie o przeniesienie nauczycielki. Inspektor, który badał sprawę docenił jej pracę w szkole. Podkreślił, że jest ona zaangażowana, lekcje prowadzi sumiennie i na poziomie, a dzieci ją lubią. Ukończyła też stosowne kursy w Strzelcach Opolskich (w 1922 roku) z gimnastyki, robótek ręcznych i to z dobrym wynikiem. Przeprowadzający inspekcję stwierdził, że nie widzi potrzeby przenoszenia nauczycielki gdzie indziej.

 Dawna szkoła była centrum życia wsi. Organizowała spotkania dla mieszkańców, czy zabawy taneczne. Na przykład we wspomnianych Staniszczach 9 stycznia 1926 roku odbył się wieczór bożonarodzeniowy dla rodziców - wiemy o tym, bo zachowała się ulotka zapraszająca na to wydarzenie. W programie zaplanowano kiermasz i występy, 15 sierpnia tegoż roku odbył się kolejny festyn wiejsko-szkolny, zapraszała na niego między innymi rada pedagogiczna szkoły: Schoppa, Krain, Viola i Wycisk.

- Wiele dokumentów wyrzucamy, likwidując domowe czy firmowe archiwa. Czasami warto  niektóre zachować. Gdy się w nie wczytamy lepiej poznamy naszą historię, zwyczaje, ludzi... - podkreśla Aleksandra Starczewska-Wojnar.

Bea

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe