Nie ma tego złego...

  • 30.04.2021, 08:24
  • KUB
Nie ma tego złego... Te figurki staną w odnowionej kapliczce

To był trzeci atak na Matkę Boską w powiecie strzeleckim. W nocy z 28 na 29 marca 2020 roku nieznany dotąd wandal zniszczył kapliczkę, która stoi w lesie przy drodze pomiędzy Gąsiorowicami a Bokowem. Najprawdopodobniej przy użyciu kija wybił szyby, zdewastował figurkę Jezusa oraz trzy figury Matki Bożej, dwóm z nich oderwał głowy.

- Nie zauważył czwartej figurki, która ocalała - przypomina wydarzenia sprzed roku Mateusz Stróżyk, radny i prezes Stowarzyszenia Odnowy Wsi Gąsiorowice.

Wcześniej, w lutym i z początkiem marca 2020 roku, do podobnych aktów wandalizmu doszło w Żędowicach i Staniszczach Małych.

- To zdarzenie, choć bardzo nieprzyjemne, zintegrowało nas, mieszkańców - mówi Mateusz Stróżyk. - Jak to się mówi... Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Spotkaliśmy na swojej drodze ofiarnego człowieka, Romana Dethloffa z Szymiszowa, który bezinteresownie naprawił wykonane z gipsu figurki. Przy okazji odnowił też tę, która ocalała. Wspólnymi siłami zabraliśmy się za remont kapliczki. Została odnowiona elewacja, wstawione nowe ramy okienne. Do wykonania zostało pokrycie dachu blachą, ale te prace wymagają więcej czasu i będą uzależnione od pogody. Na razie jest zbyt deszczowo, by je prowadzić. Po zakończeniu wszystkich robót zewnętrznych umieścimy w środku odrestaurowane figurki oraz jedną nową Maryję w wizerunku fatimskim, podarowaną przez mieszkańca naszej wsi.

Koszt wszystkich materiałów do remontu, nie licząc godzin pracy społecznej mieszkańców, to ok. 2000 zł. Jednak, jak przyznaje Mateusz Stróżyk, kapliczka od dawna wymagała odnowienia, zaś akt wandalizmu tylko zmobilizował mieszkańców do działania.

- Ogólne koszty byłyby pewnie wyższe, gdyby nie została nam podarowana blacha na pokrycie dachu - mówi. - Do tego dochodzi bezinteresowna pomoc mieszkańców, za co dziękuję. Przy okazji odświeżyliśmy nieco historię tej leśnej świątyni... Podobno na początku XX wieku przejeżdżała tędy młoda para, konie zaprzęgnięte do dorożki się spłoszyły i nowożeńcy zginęli. Na pamiątkę tego smutnego wydarzenia i ku przestrodze dla innych ustawiono tu taki obiekt sakralny - mówi.

 

KUB

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe