Bez kitu fajne rzeczy

  • 06.04.2021, 09:10
  • JG
Bez kitu fajne rzeczy fot. archiwum prywatne
Elwira Szewczyk to młoda artystka i animatorka kultury. Na co dzień mieszka w Chorzowie, ale weekendy spędza w rodzinnym domu w Ujeździe, z którego pochodzi. W swojej pracowni daje przedmiotom drugie życie.

- Sześć lat temu znalazłam w wiosce w województwie śląskim 100-letnie biurko, które miało w szufladce stalówkę z pióra i wypaloną pod blatem datę. Od tamtej pory fascynują mnie stare rzeczy, które wyszukuje na śmietnikach i w internecie. Coraz częściej zdarza się, że znajomi podsyłają mi perełki do odratowania - mówi Elwira.

Elwira daje drugie życie wszystkiemu, co trafi jej do rąk - meblom, ramom po oknach, jeansowych kurtom, kankom na mleko...

- Renowacja każdej rzeczy zajmuje sporo czasu, ale naprawdę warto. Znalazłam kiedyś potłuczone lustro, które miało dobrą ramę. Postanowiłam ją wykorzystać do azteckiego obrazu. Okrągłe drewniane płyty wykorzystuję do malowania mandali, a ramy z okien służą mi jako ramy na zdjęcia czy lustra. Uwielbiam czerpać inspiracje z różnych kultur m.in. inspiruję się wzorami ubrań plemion, architekturą i wzorami płytek ceramicznych. Dla fanów nowoczesnych wnętrz wykonałabym przedmioty z minimalistycznymi detalami - mówi. - Odnawiając meble wiem, że są to przedmioty z przeszłością. Podchodzę do tego bardzo filozoficznie. Zdzierając warstwę farby np. ze starego okna, mam świadomość że zdzieram część jakieś historii. Warto pomyśleć ile te okno widziało, ile listów napisano na tamtym 100-letnim biurku - uśmiecha się artystka. 

Po pierwsze - nie wyrzucaj!

 Elwira podkreśla, że najwięcej rzeczy znajduje w internecie, szczególnie w grupie na Facebooku "Uwaga, śmieciarka jedzie. Katowice/Śląsk/Kędzierzyn-Koźle".

- Tam ludzie udostępniają zdjęcia śmietników, na których widać np. wyrzucone przez kogoś meble. Można je zabrać, naprawić i dalej używać. Uważam, że nie jest wstydem chodzenie po śmietnikach, wstydem jest wyrzucanie dobrych rzeczy, bo stoi za tym ludzki egoizm. Chciałabym zaapelować do mieszkańców, żeby nauczyli się dodawać ogłoszenia typu "oddam", a nie od razu wyrzucali rzeczy, które mogą się jeszcze komuś przydać. Głównym problem jest brak świadomości - niczego nie naprawiamy, za dużo kupujemy i tym samym zaśmiecamy naszą planetę - smuci się Elwira. - Za granicą niezwykłą popularnością cieszą się flohmarkty, czyli pchle targi. Będąc w Niemczech uwielbiałam na nie chodzić, to zdecydowanie lepsze niż zakupy w galerii handlowej. Naprawdę można kupić wiele pięknych rzeczy dosłownie za parę groszy. Fajnie byłoby gdyby w Polsce również wprowadzono takie wydarzenia na stałe, a nie tylko okazjonalnie. Mam nadzieję, że kiedyś to się uda - mówi Elwira, która podkreśla, że ubrania kupuje jedynie w lumpeksach.

Jest fajnie, bez kitu!

Artystka założyła na Facebooku i Instagramie konto o nazwie "Bez kitu fajne rzeczy". 

- Ma ona trzy przesłania. Po pierwsze nie lubię wciskać ludziom kitu, po drugie pozbywam się kitu ze starych okien - jest on zbędny. Poza tym fajne rzeczy, bo one są naprawdę fajne i już. Bez owijania w bawełnę - śmieje się Elwira. 

Zachęcamy wszystkich do zapoznania się z pracami artystki z Ujazdu.

JG

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe