Dwujęzyczne - bezprawne?

  • 16.02.2021, 08:24
  • Bea
Dwujęzyczne - bezprawne? W Polsce czyli u siebie - przedstawiciele młodzieży mniejszości niemieckiej i innych ugrupowań nie widzą problemu w ustawianiu dwujęzycznych tablic
Wiceminister Aktywów Państwowych, opolski poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski domaga się zdemontowania niemieckich nazw stacji kolejowych w Chrząstowicach i Dębskiej Kuźni. Uważa, że dwujęzyczne nazwy na tablicach kolejowych są niezgodne z obowiązującą ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, gdyż żaden jej zapis nie wskazuje, że podwójne nazwy (w języku polskim i historycznej mniejszości, która zamieszkuje dany teren) mogą być użyte na przystankach PKP. Poseł złożył interpelację w tej sprawie do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Sprawa ta nie pozostała bez echa na Opolszczyźnie. Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej zrobił akcję w internecie #wPolsceuSiebie #naszHeimat, której celem jest podkreślenie wielokulturowości regionu i pokazanie, że w naszym kraju od lat żyją grupy mniejszościowe. W ubiegłym tygodniu związek, wraz z innymi młodzieżowymi organizacjami działającymi w regionie, zorganizował konferencję prasową. Jej uczestnicy podkreślali, że tablice w Chrząstowicach i Dębskiej Kuźni są jedynymi w kraju, ale nie jedynymi w Europie (np. Bolzano / Bozen w Południowym Tyrolu).

 - Mieszkamy w regionie otwartym i tolerancyjnym. To za sprawą dwujęzycznych tablic w naszych miejscowościach widać, że mieszka tu Mniejszość Niemiecka. Nie twórzmy problemów tam, gdzie ich nie ma - apelowali. Interpelację posła Kowalskiego młodzież uznała za próbę skłócenia zgodnie żyjących narodów.

Przewodniczący TSKN na Śląsku Opolskim Rafał Bartek wyjaśniał posłowi - między innymi na swoim profilu Facebook:

Argumentacja Pana Ministra wbrew pozorom nie jest niczym nowym. Te same argumenty pojawiły się już w korespondencji pomiędzy PKP a ówczesnym Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji w maju 2014 r. Ostatecznie PKP uznało argumentację Ministerstwa i tablice 11.12.2015 r. wróciły na stacje. (...) w grudniu 2015 r. mamy już rząd Prawa i Sprawiedliwości. PKP podlegające Panu Ministrowi poszło między czasie już krok dalej (...) i uregulowało kwestię oznakowania na terenach zamieszkiwanych przez mniejszości w swych wytycznych zapis, który mówi wprost: „ nazw stacji/ przystanków osobowych nie tłumaczymy na języki obce, z wyjątkiem nazw lokalizacji na terenach zamieszkałych przez ustawowo uznane mniejszości narodowe (białoruską, litewską, niemiecką, ukraińską) i etniczne ....

Na podstawie tego zapisu w powiecie strzeleckim podwójną nazwę stacji kolejowej mogłyby mieć np. Staniszcze Małe czy Kolonowskie.

- 14 listopada 2008 gmina Kolonowskie została wpisana do rejestru gmin, na których obszarze używane są nazwy w języku mniejszości. Wprowadzono wówczas dodatkowe nazwy w języku mniejszości – Colonnowska, Groß Stanisch, Klein Stanisch, Carmerau - przypomina zastępca burmistrza Kolonowskiego Konrad Wacławczyk - Jeżeli chodzi o podwójne nazwy na stacjach kolejowych to wnioskowaliśmy o to do PKP w 2014 r., jednak wniosek nasz nie został uwzględniony. Obecnie planowany jest remont dworca w Kolonowskiem, a w budżecie gminy na 2021 zaplanowane zostały środki na zakup i montaż wiaty dla pasażerów oczekujących tam na połączenie. Myślę, że po zakończeniu realizacji tych inwestycji powrócimy do tego tematu - zapowiada wiceburmistrz.

Czy jednak działania posła Kowalskiego nie doprowadzą szybciej do zmiany zapisów prawa i użycie podwójnych nazw stanie się niemożliwe? Zobaczymy...

 

Bea

Czy nazwy miejscowości na dworcach kolejowych powinny być dwujęzyczne?

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe