Zakochana w samochodach i roślinach

  • 11.01.2021, 13:18
  • JG
Zakochana w samochodach i roślinach fot. Małgorzata Marcinkiewicz
Agnieszka Skałecka to młoda mieszkanka Strzelec Opolskich. Jej pasją są samochody, fotografia i zielone rośliny.

Nie przypominam sobie żadnych konkretnych ram czasowych, kiedy wszystko się zaczęło. Pasja do samochodów i fotografii dojrzewała wraz ze mną - mówi Agnieszka. - Przez większość życia chciałam być operatorem kamery lub montażystą i głównie kształciłam się w tym kierunku. Ostatecznie działalność fotograficzna zdominowała cały mój dorobek artystyczny, a ja przestałam z tym walczyć. 

Agnieszka zafascynowana jest samochodami bo, jak mówi, każdy jest inny.

- Załóżmy, że stoją koło siebie dwa auta tej samej marki, modelu i generacji, ale te auta są inne. Każde ma swoją historię, różne modyfikacje czy ciekawe rozwiązania. To czyni je wyjątkowymi - mówi strzelczanka.

Jesteśmy motoryzacyjną rodziną

Agnieszka od kilku lat bierze udział w różnych samochodowych imprezach, a od plakietek z akredytacjami ugina się już półka. 

- W okolicach Strzelec nie ma takich wydarzeń, ale na Opolszczyźnie już tak. Jest na przykład zlot japońskich samochodów Osaka. W tym roku na imprezie można było zobaczyć około czterystu aut, więc potrzeba na to naprawdę sporo miejsca. Dwukrotnie miałam przyjemność przygotowywania plakatów i grafik na to wydarzenie - opowiada Agnieszka. - Nie zawsze jednak odwiedzam zloty jedynie w roli fotografa, bywam również organizatorem i reporterem w jednym. Jeszcze w lutym, zanim wybuchła epidemia, zorganizowaliśmy spot charytatywny dla Tosi, która choruje na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Zima to martwy sezon, bo wszyscy siedzą w garażach i szykują swoje auta na sezon. A nam, mimo tego, udało się uzyskać 50 wyselekcjonowanych samochodów i zebrać około 7 000 zł. Ponadto, również w tym roku, zorganizowałam ze znajomymi ogólnopolski zlot "Bameet". Było to trudniejsze przez reżim sanitarny, jednak udało się utrzymać rekreacyjny charakter imprezy i wszyscy świetnie się bawili. Planujemy kolejne edycje . W tym roku przez koronawirusa nie dało się zorganizować standardowej liczby wydarzeń, oby kolejny rok był lepszy - dodaje.

Fani motoryzacji to jedna wielka rodzina, która spotyka się ze sobą na zlotach.

- To bardzo fajne uczucie, kiedy jadę na takie wydarzenie ze świadomością, że spotkam tam swoich znajomych. A podczas kilkudniowych imprez nie sposób opuścić teren imprezy bez jakiejkolwiek nowej znajomości. Takie relacje są bardzo cenne w przypadku społeczności związanej z samochodami, ponieważ niektóre części lub usługi są ciężko dostępne. W związku z tym dużo łatwiej znaleźć np. osobę, która pospawa wydech z "kwasówki" czy wykonuje malowanie proszkowe - opowiada

Styl ignorancki, ale...

Agnieszka głównie skupia się na zdjęciach motoryzacyjnych i najbardziej lubi reportaże.

- Z tym właśnie wiążą się zloty, bo są na nich ludzie. Lubię robić im zdjęcia, kiedy zachowują się naturalnie. Mogłoby się wydawać, że ludzie są niepotrzebnym tłem na zlotach, ale tak naprawdę mogą być bohaterami pierwszego planu - opowiada młoda strzelczanka. - Ci ludzie mają tyle pozytywnej energii! Nie myślą o troskach i zmartwieniach, uśmiechają się i wtedy są najładniejsi - mówi.

Agnieszka od wielu lat rysuje i zajmuje się też grafiką.

- Odnajduję się w plakacie. Współpracowałam z Radą Studencką Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Opolskiego, również z kilkoma placówkami kulturalnymi. Bardzo interesuję się polską szkołą plakatu. Sporo swoich prac trzymam też w szufladzie, czasem uda im się ujrzeć światło dzienne - mówi. - Odkąd zaczęłam rysować szukałam środka wyrazu, który najbardziej by mi pasował. Wciąż go szukam, ale na tej drodze spotkałam ignorant style, który łączy się z więziennym tatuażem. Powiązane to jest z wulgarnymi napisami i rysunkami, ale je nie uznaję wulgarności w swojej sztuce. Za to sam styl przypadł mi do gustu i po usunięciu prowokacyjnych elementów, również można się wyrazić i trafić do swoich odbiorców - dodaje.

Od trzech lat Agnieszka wydaje również swój kalendarz. Edycja zawsze jest limitowana, a wszystkie sztuki trafiają do fanów motoryzacji.

Rosomak, "eLka" i fikus

Agnieszka posługuje się pseudonimem Rosac, który jest zlepkiem kilku różnych wyrazów.

- Kiedyś mój nick był o wiele dłuższy, ale trudno było go wymówić, dlatego zrobiłam krótszą wersję. Niektórzy znajomi się śmieją i mówią do mnie: rosomak - mówi z uśmiechem Agnieszka.

Strzelczanka jeździ toyotą celicą. 

- Samochód w zeszłym roku skończył 30 lat i zaczął przejawiać choroby wieku zaawansowanego, więc, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, więcej stoi niż jeździ. Część rzeczy potrafię sobie sama naprawić, ale przez to, że jestem drobna, zazwyczaj potrzebuję pomocy kogoś silniejszego. Za to jestem dobra z teorii, więc wiem, co i jak trzeba zrobić - śmieje się. - Uczestniczę okazjonalnie w składaniu i naprawianiu różnych samochodów. Mimo prowadzenia maszyn o różnych mocach, zawsze jeżdżę przepisowo - mówi. - W listopadzie zdobyłam uprawnienia instruktora nauki jazdy i młodych kierowców również będę uczyła poprawnej, zgodnej z przepisami jazdy - dodaje.

Choć Agnieszka robi zdjęcia, rysuje i zajmuje się grafiką, jej mieszkanie nie jest ozdobione jej pracami, tylko roślinami.

- Nie lubię roślin, które kwitną. Moimi ulubionymi są te, które mają tylko zielone liście. Tworzą wówczas spójną kompozycję. Nie wiem dokładnie, ile ich mam, bo po 50 sztukach przestałam liczyć. Sama wyhodowałam kilka sztuk awokado. Mam też dwumetrowego fikusa, którego znalazłam na ulicy obok połamanych mebli. Ktoś go wyrzucił, ale ja postanowiłam go przygarnąć - opowiada.

Agnieszce życzymy kolejnych roślinek i jak najwięcej okazji do robienia motoryzacyjnych zdjęć. A wszystkich zainteresowanych twórczością strzelczanki zapraszamy do zajrzenia na jej Facebooka i Instagrama. Znajdziecie ją właśnie pod pseudonimem Rosac.

JG

Zdjęcia (8)

Podpięte galerie zdjęć:

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe