Żegna się z biblioteką

  • 20.12.2020, 08:24
  • KUB
Żegna się z biblioteką Dziękuję za lata dobrej współpracy pracownikom biblioteki, urzędowi i radzie gminy oraz wszystkim, z którymi biblioteka współpracowała - podkreśla Lidia Radecka. - Dla mnie to był wspaniały czas i nie mogę uwierzyć, że minął tak szybko...
Po 43 latach pracy w bibliotece na emeryturę odchodzi Lidia Radecka - dyrektorka placówki. Okres ten wspomina ze wzruszeniem.

Jak przyznaje, wiele się przez te lata zmieniło. Powstawały i były likwidowane filie w innych wsiach. Siedziba główna zmieniała adres. Obecny jest już trzeci w jej historii. Najpierw znajdowała się w nieistniejącej już szkole podstawowej. Potem w budynku jemielnickiej remizy. Obecne miejsce - w budynku dawnego gimnazjum - też ma się docelowo zmienić. Biblioteka ma zostać przeniesiona do tworzonego przy ulicy Wiejskiej centrum kulturalnego.

Większa siedziba potrzebna jest między innymi po to, by pomieścić całkiem pokaźny księgozbiór. W tym momencie czytelnicy mogą wybierać spośród 40 tysięcy zgromadzonych woluminów, a co roku przybywają następne.

- Rocznie wydajemy około 4 tys. zł na nowe książki - mówi Lidia Radecka. - W tym roku, dzięki dotacji Biblioteki Narodowej, wydaliśmy aż 10 tys. O tym, jakie tytuły kupić, decydują sami czytelnicy, bo często pytają o nowe pozycje.

Przez cztery dekady spotkań z czytelnikami zdarzały się różne sytuacje. Jedna z anegdot, jakie Lidia Radecka przytacza, dotyczy pewnego ucznia, który nie wykazywał się szczególnym pociągiem do nauki i wielokrotnie powtarzał klasę. Kiedyś przyszedł do biblioteki z kolegą, który wypożyczał stos książek. Bibliotekarka powiedziała mu wtedy:

- Spójrz, ile czyta twój kolega. Nie mógłbyś też?

- Wielka mi sztuka, kiedy się potrafi czytać - odpowiedział chłopak.

W bibliotece od lat działa Dyskusyjny Klub Książki, do którego należy stała grupa czytelników. Spotykają się raz w miesiącu.

Aktualnie do biblioteki zapisanych jest około 700 osób z gminy Jemielnica i spoza niej. Po książkę drukowaną sięgają przede wszystkim osoby dojrzałe. Czytelnictwo wśród młodzieży wyraźnie spadło, choć przedszkolaki, które w ramach programu „Mała książka - wielki człowiek” otrzymują książki na własność, uwielbiają potem buszować wśród bibliotecznych półek.

Zmienił się też rynek wydawniczy, na którym nie tylko jest coraz więcej nowości, lecz także rodzajów książek. Dziś niemal każda pozycja wraz z książką drukowaną wychodzi od razu z e-bookiem i audiobookiem.

- U nas czytelnicy raczej nie wypożyczają książek elektronicznych - mówi pani Lidia. - Mamy oczywiście lektury, ale zainteresowanie jest tak nikłe, że nie ma sensu dokupywać nowych pozycji. Szkoda, że tak mało osób wypożycza audiobooki, które są idealne do słuchania podczas pracy.

 

KUB

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

BOLEK
BOLEK 22.12.2020, 10:03
Tak, pani bibliotekarka to jeden z niewielu przykładów ludzi, którzy byli na swoim stanowisku dekadami, a pracowali sumiennie i oddanie.

Normalnie przyspawanie do stołka kończy się pasywnością i nieróbstwem. Najlepsze przykłady to stanowiska wice wójtów w gminach. Zarobek tak jak u wójta, odpowiedzialności brak i nieusuwalność ze stanowiska. Najczęsciej pasywność i/lub obstrukcja.
Siegfried (Zygfryd)
Siegfried (Zygfryd) 22.12.2020, 09:43
Pani Radecka to bardzo przyjemny czowiek, oddany swojej pracy. Będzię nam jej brakować. Była od tylu lat!

Pozostałe