Goethe tu był?

  • 21.11.2020, 11:59
  • Martyna Mirek
Goethe tu był? Wikipedia

Norbert Wacławczyk, pasjonat historii i lider grupy More Antiqua walczącej o zachowanie zabytków powiatu strzeleckiego, badał ostatnio, czy wielki niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe przebywał kiedyś w Strzelcach Opolskich.

- Była to jedna z bardziej interesujących historii, którą dyskutowano w kręgu strzeleckich lokalnych historyków już w latach 30. XX wieku - wyjaśnia Wacławczyk. - W opracowaniach korespondencji Goethego oraz innych śląskich materiałach źródłowych podróż na Śląsk opisuje się jako tajemniczy obraz mało znanego epizodu w życiu tego poety.

Wiadomo, że przez prawie dwa miesiące Goethe podróżował po Śląsku, który nazwał "dziesięciokrotnie interesującym krajem". Latem 1790 roku poeta wędrował z Wrocławia, przez Brzeg, Skorogoszcz, Opole, Strzelce Wielkie, Toszek do Tarnowskich Gór. Był to tak zwany stary "pański trakt solny", prowadzący z Wrocławia przez Kraków do Wieliczki. Trasę jego podróży po Śląsku prezentują między innymi ryciny Friedricha Gottloba Endlera.

Wątek strzelecki rozpoczyna się w dniu spotkania elit śląskiej arystokracji i przedsiębiorców, we wrocławskim pałacu ministra i dyrektora ówczesnej gospodarki górniczo-hutniczej Friedricha Wilhelma von Redena. Zorganizowano je na cześć przebywającego tam króla Prus Fryderyka Wilhelma II. Wśród zaproszonych gości, obok Carla Augusta von Sachsen-Weimar-Eisenach, znaleźli się również śląscy magnaci, hrabia Haugwitz, hrabia Reden oraz hrabia Philipp Colonna, właściciel państwa stanowego Strzelce Wielkie.

W czasie tego spotkania Philipp Colonna miał zasiadać obok Goethego, dzięki czemu mógł prowadzić z nim interesujące rozmowy. Goethe pasjonował się techniką i przemysłem na Śląsku, a Colonna miał swój wielki wkład w ich rozwój. Hrabia był koneserem sztuki. Angażował się w wiele projektów wspomagających lokalne społeczności w okręgu strzeleckim. To dzięki wsparciu z jego strony można było zrealizować budowę klatki schodowej na chór w strzeleckim kościele, ufundował organy w świątyni w Staniszczach Wielkich, współfinansował budowę plebanii w Tworogu, odbudował kościół w Kielczy oraz zbudował szkołę w Żędowicach, Zdzieszowicach i Staniszczach Wielkich.

Wiedza i kultura osobista Philippa Colonny robiły wrażenie na przedstawicielach rodzin arystokratycznych i ministrach rządu pruskiego. W jego posiadaniu była duża kolekcja obrazów, porcelany, książek i innych dzieł sztuki. W kolekcji znajdowały się dwa obrazy Michaela Willmanna. Norbert Wacławczyk zauważył, że właściciel dóbr strzeleckich i znakomity poeta, siedząc razem na ministerialnym przyjęciu, mieli wiele wspólnych tematów do rozmowy. Mogło to zachęcić Goethego do wizyty w Strzelcach Wielkich. Hrabia Colonna znany był z gościnności, na pewno więc zapraszał poetę do siebie. Zdaniem badacza historii, do wizyty doszło z 3 na 4 września 1790 roku.

Przemawiają za tym nie tylko wspomniane poszlaki, ale również efekty dociekań lokalnych historyków sprzed stu lat. Temat ten został podjęty przez Maxa Edlingera, który twierdził, że świadkiem pobytu poety na zamku strzeleckim, była nie tylko zamkowa służba, ale również późniejszy burmistrz Strzelec Wielkich, kupiec Skotti. Według relacji Edlingera takowa notatka znajdowała się w archiwum zamku strzeleckiego jeszcze na przełomie wieków XIX i XX.

Jakie inne fakty mogą przemawiać za pobytem Goethego w Strzelcach Wielkich? Na pewno analiza trasy, jaką pokonał Goethe z Wrocławia do Tarnowskich Gór. W tamtych czasach podróżowano głównie pocztylionem. Droga z Wrocławia do Strzelec Wielkich wynosiła około 120 kilometrów. Uwzględniając krótkie postoje na stacjach celem wymiany koni oraz odpoczynku, na pokonanie takiego odcinka potrzeba było około ośmiu godzin.

Trasa Wrocław-Tarnowskie Góry przedstawiała się następująco. Z Wrocławia do Oławy (4 mile), z Oławy do Brzegu (2 mile), z Brzegu do Skorogoszczy (3 mile), ze Skorogoszczy do Opola (2 i 3/4 mili), z Opola do Strzelec (5 mil), Strzelce do Toszka (2 i ¼ mili) z Toszka do Tarnowskich Gór (3 i ½ mili). Mila liczyła ponad 7,5 kilometra. Z wyliczeń Wacławczyka wynika, że pokonanie odległości 169,5 kilometrów, jakie dzieliły Wrocław od Tarnowskich Gór, zajęłoby ponad 11,5 godziny. Takiej odległości raczej nie przejechano w jeden dzień. Tak nadarzyła się okazja, aby zrobić przerwę i przenocować właśnie na zamku strzeleckim.

Wiadomym jest, że wspominany na początku książę Carl August von Sachsen-Weimar-Eisenach miał 3 września świętować swoje urodziny, a Goethe był zaproszony na tę uroczystość. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, że poeta nie wyjechał z Wrocławia z samego rana. Według rozkładu jazdy pocztylionów na Śląsku, z przełomu XVIII i XIX wieku, wyjazd z Wrocławia nastąpił najpewniej o godzinie 12:00.

Johann Wolfgang von Goethe do Strzelec dotarłby więc około godziny 20:00, biorąc pod uwagę porę roku, wkrótce zapadła noc. Najlepszym rozwiązaniem dla podróżnych, aby nie spędzać nocy w gościńcu stacji pocztylionowej, był pobyt we włościach hrabiego Colonny.

Te wszystkie analizy doprowadziły Norberta Wacławczyka do wniosku, że Goethe po długiej i męczącej jeździe dyliżansem, skuszony luksusowym wypoczynkiem na strzeleckim zamku, chętnie skorzystał z takiej propozycji i o tym zdarzeniu mówił nieistniejący już zapis z zamkowego archiwum i wspomnienia burmistrza Skottiego. Czy tak było naprawdę? - nigdy się pewnie nie dowiemy...

Martyna Mirek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe