Po porodzie pacjentkę wywieźli...

  • 17.09.2020, 08:12
  • Joanna Gerlich
Po porodzie pacjentkę wywieźli...

Na początku września nasz powiat obiegła informacja, że pacjentka zakażona koronawirusem urodziła dziecko w szpitalu w Strzelcach. Choć informacje podawane przez media nie wskazywały na to, kim jest kobieta, ta ujawniła się na portalu społecznościowym, opisując swoją wersję pobytu w szpitalu. Pacjentka, która choruje m.in. na astmę, relacjonuje, że została przyjęta w niedzielę wieczorem z bólami, w poniedziałek zrobili jej test na obecność koronawirusa, a poród miał być następnego dnia. We wtorek miało okazać się, że zapis KTG (badanie wykonywane w ostatnich tygodniach ciąży pomagające ocenić stan płodu - przyp. red.) jest nieprawidłowy, dlatego podjęto decyzję o cesarskim cięciu. Jak opowiada kobieta, później trafiła na izolatkę, bo czekała na wynik - ten okazał się pozytywny. Kilka godzin po porodzie została przewieziona z maluszkiem do szpitala w Raciborzu, co było dla niej bardzo stresujące, męczące i jej zdaniem stanowiło zagrożenie dla jej zdrowia i życia. Na Śląsku pacjentka dwa razy miała pobierany wymaz, obecność koronawirusa nie potwierdziła się.

Dlaczego pacjentkę po cesarskim cięciu przewieziono do Raciborza, czy było to konieczne? Dlaczego nie wykonano w naszym szpitalu drugiego testu? O komentarz w tej sprawie 7 września poprosiliśmy przedstawicieli szpitala w Strzelcach Opolskich. 11 września otrzymaliśmy odpowiedź od dyrektor placówki Beaty Czempiel.

- Przekazanie pacjenta następuje po wcześniejszych ustaleniach ze szpitalem jednoimiennym co do zasad przekazania pacjenta i za jego zgodą. W takich sytuacjach zamawiany jest tzw. transport dedykowany do pacjentów podejrzanych/zakażonych Covid. Pacjentowi podejrzanemu zarażeniem Covid wykonywany jest w szpitalu jeden test. Jedynie w sytuacji, gdy wynik testu jest opisany jako niediagnostyczny, wykonywany jest drugi test. W tej sytuacji nie było żadnych wskazań do wykonania drugiego testu w szpitalu - informuje Beata Czempiel i dodaje, że testy w kierunku koronawirusa wykonywane są przez certyfikowane, wskazane przez NFZ laboratoria.

- Szpital nie podważa takich wyników, nie ma takich uprawnień. Jeżeli nawet wynik testu po jakimś czasie jest inny (negatywny), nie jest to dowód, że wcześniejszy wynik testu był nieprawidłowy. Szpital ma prawo przekazać, i przekazuje, do szpitala jednoimiennego nawet pacjenta podejrzanego o zarażenie Covid, bez wyniku testu. Pozytywny wynik testu w kierunku Covid jest bezspornym argumentem do przekazania - informuje dyrektor strzeleckiego szpitala. - U pacjentki wyniki testu wykazały zarażenie Covid. Szpital miał nie tylko prawo, ale obowiązek przekazania pacjentki do szpitala jednoimiennego. Lekarze zlecają transporty pacjentów, których stan pozwala na taki transport, przy czym biorą pod uwagę fakt, że w chorobie Covid-19 stan zdrowia pacjenta może się nagle gwałtownie pogorszyć. Lekarze ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że lekarze szpitala podjęli niewłaściwą decyzję - dodaje.

Zapytaliśmy też o to, czy pacjentka mogła być przetransportowana helikopterem. Dowiedzieliśmy się, że nie, bo szpital nie posiada lądowiska dla helikopterów i nie może zlecać transportu tzw. międzyszpitalnego helikopterem.

Beata Czempiel podkreśla, że szpital pracuje w podwyższonym reżimie sanitarnym.

- Co do zasady nie są przyjmowani do leczenia pacjenci z podejrzeniem/zakażeniem Covid-19. Takich pacjentów odsyła się zasadniczo do szpitali jednoimiennych. Wyjątek stanowią pacjenci w stanie, który wymaga szybkiej interwencji medycznej. W sytuacji, gdy objawy Covida rozwiną się dopiero na oddziale szpitala, pacjenci są tam izolowani i także ich stan decyduje o momencie przekazania do szpitala jednoimiennego. Celem takich działań jest ochrona innych pacjentów i personelu szpitala, dbałość o bezpieczeństwo. W szpitalu stosowane są środki ochrony osobistej, wyznaczono specjalne strefy, miejsca izolacji itd. Nie są dopuszczalne odwiedziny chorych, nie ma porodów rodzinnych - dodaje.

Na pretensje pacjentki dyrektorka odpowiada:

- Każdy pacjent szpitala ma prawo wystosować skargę co do działalności szpitala, a szpital ma obowiązek udzielenia odpowiedzi na skargę. Jednocześnie pragnę wyjaśnić, że moim obowiązkiem jest dbanie o dobrą reputację szpitala. Sytuacja obecna związana z pandemią powoduje duże napięcie w całości społeczeństwa, a sytuacja w szpitalach, wśród pracowników służby zdrowia jest szczególnie trudna - podkreśla dyrektorka.

Sytuacja jest trudna dla pracowników szpitala, ale i pacjentów. Procedury są jasne dla fachowców, nie zawsze dla chorych. Pacjentka, o której piszemy, była przestraszona, wymęczona porodem... Warto w podobnych sytuacjach więcej tłumaczyć chorym, informować, uspokoić, wykazać się zrozumieniem, by uniknąć nieporozumień i niepotrzebnych pretensji.

 

Joanna Gerlich

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe