Osa ugryzła, a apteka zamknięta...

  • 25.07.2020, 12:15
  • JG
Osa ugryzła, a apteka zamknięta... Taką informację zobaczył na drzwiach apteki nasz Czytelnik

Mojego małego synka ugryzła w ucho osa. Zadzwoniliśmy do lekarki rodzinnej i poleciła nam, żeby kupić w aptece maść i posmarować to miejsce. Było już późno, jakoś koło 21.30-22.00. W mojej miejscowości nie ma apteki, więc wsiadłem w samochód i szybko pojechałem do Strzelec - mówi Czytelnik, który zgłosił się w ubiegłym tygodniu do naszej redakcji. - Zatrzymałem się przy jednej z aptek, żeby zobaczyć, która pełni nocny dyżur. Okazało się, że to apteka Dr Max na Osiedlu Piastów Śląskich. Podjechałem tam, ale była nieczynna. Na drzwiach wisiała kartka z informacją, że z powodu epidemii dyżur jest odwołany, a najbliższa czynna całodobowo apteka to Dr Max w Opolu na Krakowskiej... Przecież to jakieś żarty, w takim razie po co są te dyżury? Gdzie ludzie mają szukać pomocy po nocach? To nie pierwsza taka sytuacja, że ta apteka mimo wyznaczonego dyżuru nie pracuje - mówi zdenerwowany.

W rozpisce, którą można znaleźć na stronie internetowej powiatu strzeleckiego, apteka ta jest uwzględniona w harmonogramie nocnych dyżurów. A w osiedlowej aptece usłyszeliśmy, że nie pełnią dyżurów i starostwo zostało o tym poinformowane...

Co o całej sytuacji myśli starosta strzelecki Józef Swaczyna?

- Przyznaję, że cały czas toczymy mały spór z aptekami, dlatego, że zgodnie z przepisami starosta jest odpowiedzialny za to, żeby jedna apteka była w nocy otwarta. Rada powiatu taką uchwałę podejmuje, ale Izba Aptekarska się odwołuje od naszych decyzji. Nie ma też żadnego przepisu, żeby starostwo mogło wyciągnąć jakieś konsekwencje wobec aptekarzy i ich ukarać. Pracownicy aptek mówią, że nie opłaca im się prowadzić dyżurów w nocy, bo ludzie przychodzą głównie po strzykawki i prezerwatywy - przyznaje starosta. - Musimy to jednak jakoś rozwiązać, bo nie może być tak, że na powiat, który zamieszkuje 80 tys. mieszkańców nie było ani jednej apteki czynnej w nocy. W całym powiecie mamy łącznie około 20 aptek i punktów aptecznych. Będę pisał pisma, by Naczelna Izba Aptekarska zmusiła apteki do dyżurów, bo dalej tak nie może być, tu chodzi o zdrowie mieszkańców - dodaje.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Marka Tomkowa, wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej. Poinformował nas, że nie można w żaden sposób nakazać aptekom pełnienia dyżurów nocnych.

- Właściciel apteki może odmówić pełnienia dyżuru, bez ponoszenia z tego tytułu konsekwencji. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których musiałby łamać przepisy kodeksu pracy czy narażać pracowników na zagrożenie epidemiczne w wyniku krzyżowania się załóg, bądź naruszać prawo farmaceutyczne - wyjaśnia Marek Tomków.

Jaka jest rola Izb Aptekarskich w takich sytuacjach?

- W wielu przypadkach Okręgowe Izby Aptekarskie negatywnie opiniują uchwały rad powiatów dotyczące harmonogramu dyżurów aptek przede wszystkim dlatego, że zapisy nie biorą pod uwagę rzeczywistych potrzeb pacjentów oraz aktualnej sytuacji i możliwości aptek. Opinie Okręgowych Izb Aptekarskich są jednak bagatelizowane przez starostwa, które nakładają na właścicieli obowiązek dyżurowania - komentuje wiceprezes NRA.

 

JG

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

mgr farm
mgr farm 27.07.2020, 14:30

Komentarz zablokowany

Komentarz został zablokowany przez administratora.

Zawiedziony
Zawiedziony 26.07.2020, 15:31
Zwróćcie się do Waszych przyszłych koalicjantów, na którego kandydata tak ładnie żeście głosowali jako Mniejszość Niemiecka w wyborach prezydenckich, może pomogą, Starosta może i lepszy stołek dostanie zaraz. Raczej powinniście się nazywać Fałszywość Niemiecka, bo większość z was nawet niemieckiego nie zna. Tych prawdziwych członków już nie ma.

Pozostałe